Chytry Trzaskowski nie zwolnił z opłat parkujących w centrum, ale chce pieniędzy z Unii na walkę z koronawirusem!

Niedługo do warszawskiej gwary wejdzie na stałe stwierdzenie „Chytry jak Trzaskowski”. Jest też szansa, że nazwisko Prezydenta Warszawy stanie się synonimem człowieka skupionego na maksymalizacji przychodów.

Pomimo apelu Ministerstwa Infrastruktury, miejskich rozsądnych aktywistów i przykładu płynącego z innych miast, Warszawa nie zwolniła z opłat kierowców parkujących w centrum . Chodziło o czasowe zwolnienie na czas epidemii koronawirusa. Miałoby to zachęcić do korzystania z transportu indywidualnego. Ku uciesze aktywistów z „Miasto Jest Nasze” i prezesa stowarzyszenia Jana Mencwela, Warszawa nie zdecydowała się na ten krok. Broniąc decyzji Warszawy, Mencwel stwierdził, że spaliny samochodowe są równie niebezpieczne co koronawirus.

W mediach pojawiają się też apele o otwarcie bramek metra Warszawskiego, które także mogą być siedliskiem niebezpiecznego wirus.

Tym bardziej dziwi postawa Rafała Trzaskowskiego, który na wczorajszej konferencji stwierdził, że ma nadzieję, iż samorządy w tym i Warszawa będą miały udział w środkach przekazanych z UE na walkę z koronawirusem. Spytany o to w jaki sposób Warszawa zamierza pomóc przedsiębiorcom w usuwaniu skutków epidemii koronawirusa, stwierdził, że czeka w tym zakresie na pomoc rządu.

Jeszcze zanim wybuchła epidemia, władze Warszawy twierdziły, że są przygotowane ale ciężar walki z epidemią spoczywa na rządzie centralnym.

%d bloggers like this: